środa, 6 grudnia 2017

Facebook używa Sztucznej Inteligencji aby inwigilować użytkowników



Facebook coraz bardziej zaskakuje. Tym razem największy portal społecznościowy poinformował, że zaczyna monitorować użytkowników dzięki technologii AI (Artificial Inteligence - Sztucznej Inteligencji).


Facebook testował tę technologię przez dziewięć miesięcy w USA. Opublikowano niedawno informację, o rozpoczęciu wdrażania tej technologii poza Stanami Zjednoczonymi.  Ostatecznie będzie dostępna na całym świecie, z wyjątkiem Unii Europejskiej, ze względu na przepisy dotyczące ochrony prywatności w ramach ogólnej ustawy o ochronie danych., które ograniczają wszelkie formy profilowania. FB i Mark Zuckerberg twierdzą, że AI skanuje posty użytkowników pod kątem przesłanek związanych z myślami samobójczymi lub jakimikolwiek możliwościami zagrożenia. 
AI skanuje posty udostępniane przez użytkowników. Jeżeli którykolwiek z nich zostanie wykryty jako potencjalnie "niebezpieczny" automat przesyła tą informację dalej do moderatorów, którzy oceniając ryzyko ewentualnie kontaktują się z lokalną policją. 

W odniesieniu do statystyk samobójstw, wydaje się, że inicjatywa FB jest w 100% szlachetna. Należy jednak pamiętać że monitorowanie treści publikowanej przez użytkowników w czasie rzeczywistym może posłużyć do ich pełnej inwigilacji. Co więcej może posłużyć jako podstawa do tworzenia profilu osobowości. 

System filtrowania treści dotychczas działał na zasadach zgłoszenia. W przypadku gdy treść publikowana w portalu była zdaniem użytkownika "nie odpowiednia" miał on prawo zgłosić ten fakt. Dotychczas większość zgłoszeń była rozpatrywana przez moderatorów, lub prosty program do wychwytywania "zakazanych" słów. Wprowadzenie inteligentnego rozwiązania umożliwia w znacznie szybszy sposób kontrolowanie treści zamieszczonej na portalu.

źródło: dispropaganda.com


piątek, 1 grudnia 2017

Krwawe ataki w Egipcie



W ubiegły piątek doszło do jednego z najbardziej krwawych zamachów w Egipcie. W jego wyniku zginęło ponad 300 osób.





W ubiegły piątek 40 bandytów wkroczyło do małego miasteczka Bir al-Abed w egipskim regionie Synaju. W pobliżu lokalnego meczetu , zdetonowali trzy bomby samochodowe, a następnie zaczęli strzelać wiernych, którzy wystraszeni wybuchem zaczęli uciekać. Ponad 300 osób zostało zabitych, a kolejne 128 zostało rannych. Przed atakiem miasteczko liczyło zaledwie 800 mieszkańców. Był to jeden z największych ataków terrorystycznych w ostatnim czasie w Egipcie. 

Zabici byli głównie z zakonu Sufi, gałęzi islamu , nienawidzonej przez salafitów, ISIS i Al-Kaida. Byli strasznie prześladowani w krajach takich jak Iran, a teraz, gdy prześladowania zdają się rozciągać na Egipt. Nie żeby rząd w Kairze przymykał oko. Po ataku egipski dyktator Sisi dał wojsku trzy miesiące na zabezpieczenie regionu Synaju. [2]

W chwili pisania tego tekstu żadna grupa nie przyznała się do odpowiedzialności za atak, chociaż egipskie ramię ISIS wydaje się być najbardziej prawdopodobnym sprawcą. Podobnie jak niszczycielska bomba ciężarówki Mogadiszu w październiku, liczba ofiar śmiertelnych prawdopodobnie zjednoczyła nawet innych terrorystów z napastnikami. Następnego dnia dwie filie Al-Kaidy w Egipcie obiecały wyśledzić i zabić odpowiedzialnych.

czwartek, 30 listopada 2017

Shell oskarżony o zbrodnie przeciwko ludzkości

W Polsce nie ma osoby, która nie kojarzyłaby stacji benzynowych z charakterystyczną muszelką Shell. Wielki koncern, boryka się obecnie z bardzo poważnymi oskarżeniami.

W latach 90 nigeryjski reżim aby rozpocząć wydobywanie ropy z regionu Ogoniland dopuścił się okropnych zbrodni przeciwko ludności. Działacze anty-naftowi byli wyłapywani, zabijani lub w najlepszym wypadku trafiali do więzienia, z którego większość nie wychodziła żywa. Wioski w regionie były palone cywile torturowani, gwałceni, mordowani i wysiedlani. 

Największym beneficjentem tych masakr była wspólna brytyjsko-holenderska firma naftowa Shell. Jako najstarsza wielonarodowa korporacja naftowa działająca w Nigerii, firma współpracowała z rządem, aby eksploatować ziemie, które armia wyczyściła. Shell wielokrotnie bronił się przed ingerencją w działania rządu i reżimu twierdząc, że nie mają wpływu na to co się dzieje w regionie. W tym tygodniu Amnesty International podjęło zupełnie inną opinię. Organizacja walki o prawa człowieka stwierdziła, że szereg dokumentów odnoszących się do okresu w których miały miejsce masakry świadczy o zaangażowaniu oddziału firmy na terenie Nigerii w rzeź mieszkańców regionu Ogoniland. 

Oskarżenia stawiają Shell w tym samym niewygodnym powiązaniu, jak firmy takie jak Coca-Cola, które zostały oskarżone przez władze Kolumbii w zeszłym roku o finansowanie prawicowych szwadronów śmierci w tym kraju. Podczas gdy obie firmy zaprzeczają tym zarzutom, oskarżenia mogą okazać się bardzo kosztowne.

źródło: bbc.com


wtorek, 28 listopada 2017

Ludobójstwo - historia o której nikt nie pamięta



Prześladowania i ludobójstwo najczęściej kojarzy nam się z Holocaustem. Warto jest pamiętać, że prześladowania, morderstwa dotyczyły nie tylko Żydów ale także innych.


Populacja Afroamerykanów w Niemczech była stosunkowo niewielka w okresie II Wojny Światowej. W kontekście historycznym, rzadko wspomina się o ludobójstwach nie tylko w Europie ale także w Afryce i to jeszcze zanim do władzy doszedł Hitler.

Na wiele lat przed wybuchem II Wojny Światowej dochodziło do ludobójstw na tle rasowym. Kiedy Niemcy skolonizowały południowo- zachodnią Afrykę utworzyli obozy zagłady w dzisiejszej Namibii. W 1904 Generał Lothar von Trotha wydał rozkaz, aby wszyscy tubylcy z plemienia Herero mieli zostać eksterminowani, aby zrobić miejsce dla niemieckich kolonistów. Rozkaz dotyczył wszystkich mieszkańców zarówno kobiet jak i dzieci. W ciągu zaledwie trzech lat Niemcy zabili tysiące ludzi, niszcząc około 80 procent plemienia Herero i 50 procent plemienia Nama. Lata przed dojściem nazistów armia niemiecka metodycznie zabijała Afrykanów w ludobójstwie na tle rasowym.  Kiedy Niemcy skolonizowały południowo-zachodnią Afrykę, utworzyli obóz zagłady w dzisiejszej Namibii.

W Namibii na wyspie Shark znajdowało się pięć różnych obozów koncentracyjnych. Miejsce zdobyło przydomek "Skeleton Coast" ze względu na masowe groby, które wciąż tam są. Jeden misjonarz opisał sytuację, Afroamerykanka  leżąca na ziemi i umierającą, została kilkukrotnie postrzelona przez żołnierza gdy poprosiła o wodę. 

Żołnierze byli tak dumni ze swojego "podboju",  dokładnie opisując swoje działania, robiąc zdjęcia żołnierzom otoczonym przez głodujących afrykańskich więźniów. Następnie zdjęcia zostały zamienione na pocztówki, aby wysłać je do domu. Niektóre pocztówki miały nawet pornograficzne wizerunki niemieckich żołnierzy gwałcących afrykańskie kobiety.

Mężczyzna o nazwisku Dr Bofinger mieszkający w Namibii przeprowadzał eksperymenty na zwłokach więźniów. Był znany z odcinania głów ofiarom i wysyłania ich do naukowców mieszkających w Niemczech. 

W tym czasie Adolf Hitler był małym dzieckiem i żadne z tych straszliwych zbrodni nie było w rzeczywistości związane z nazistami.

źródło: theguardian.com

poniedziałek, 27 listopada 2017

Odwet za krucjaty ISIS nawołuje do walki

Chociaż oficjalnie w mediach można przeczytać o upadku ISIS, to niestety należy pamiętać o zagrożeniu jakie istnieje i jest propagowane w sieci. ISIS opublikowało grafikę przedstawiającą "samotnego wilka" stojącego na wzgórzu spoglądającego na stolicę papieską.  


Treści zamieszczone na plakacie nawołują do ataków przeciwko wszystkim "niewiernym". 
"Nie zapomnimy naszej zemsty za każdą kroplę krwi, którą przelali, nie wykluczymy młodych, starszych ani kobiet, których wszyscy jesteście na celowniku naszych strzał, a to, co ma nadejść, jest jeszcze gorsze".





Grafika pojawiła się na chwile po publikacji zdjęcia przedstawiającego ściętego papieża Franciszka. 

Większość mediów opisywała jedynie plakat, zamieszczony poniżej. 



piątek, 24 listopada 2017

Pierwsze takie znalezisko w naszym Układzie Słonecznym



Oumuamua, jest pierwszym międzygwiezdnym obiektem znalezionym w naszym Układzie Słonecznym. 


Teraz nowe dane ujawniają, że międzygwiezdny intruz jest skalistym obiektem w kształcie cygara o nieco czerwonawym odcieniu. Asteroida, o nazwie "Oumuamua" przez swoich odkrywców, ma długość ćwierć mili (400 metrów) i jest bardzo wydłużona - może być 10 razy dłuższy niż szerszy. Ten współczynnik proporcji jest większy niż jakakolwiek asteroida lub kometa obserwowana w naszym Układzie Słonecznym do tej pory. Chociaż jego wydłużony kształt jest dość zaskakujący i w przeciwieństwie do asteroid widziany w naszym Układzie Słonecznym, może dostarczyć nowych wskazówek na temat powstawania innych układów słonecznych..

środa, 22 listopada 2017

Elfy Islandii



Huldufolk, czyli Ukryty lud, był obecny w islandzkim folklorze od stuleci, na pewno na długo przed szaleństwem UFO z ostatnich 70 lat. [1] Wielu badaczy UFO wysunęło pogląd, że legendy te mogły być oparte na starożytnych obserwacjach obcych z odległej przeszłości. 

Mówi się, że Huldufolk to islandzkie elfy żyjące w górach i w podziemiach w skałach lawy. Według islandzkiego folkloru przypominają ludzi pod wieloma względami, choć ich ciała są półprzeźroczyste. Zobaczyć elfa może tylko osoba z niesprecyzowanymi umiejętnościami. Tradycyjne przekonanie mówi, że istnieją zarówno dobre elfy, jak i złe elfy. Lekkie elfy żyją bliżej bogów i są chrześcijanami. Mroczne elfy żyją w ziemi - bliżej Szatana. Ukryte osoby mogą być bardzo uwodzicielskie, jak podaje legenda jeśli nie robisz tego, czego chcą, zwracają się przeciwko tobie - a jeśli zaakceptujesz to, co oferują, ryzykujesz, zdrowiem umysłu. W stolicy regionu Reykjaviku można zobaczyć w Alfholl, zwężającą się urwaną drogę, której budowy zaprzestano aby oszczędzić skały. Również w 1982 r. 150 Islandczyków udało się do bazy NATO w Keflaviku, aby szukać elfów, którzy mogliby zostać zagrożeni przez amerykańskie samoloty Phantom i samoloty rozpoznawcze AWACS.

Jak można się było spodziewać, niektórzy entuzjaści UFO usiłowali stwierdzić, że Huldufolk są rzeczywiście szarymi kosmitami, a góry, które nazywają domem, są w rzeczywistości jakąś obcą bazą. 

Bez względu na ich prawdziwą tożsamość, kosmiczną lub inną, ich obecność jest szanowana przez mieszkańców, którzy często zostawiają pożywienie i inne dary wokół podstawy gór, gdzie mieszka legendarne stworzenia. Niektóre projekty budowlane zostały nawet zmienione, aby uniknąć wkroczenia na ziemię Huldufolk.

wtorek, 21 listopada 2017

Czy słyszeliście o toksycznej chmurze wysokiego promieniowania nad Europą?


Z mediów niewiele można się dowiedzieć na temat toksycznej chmury, która przeszła nad praktycznie całą Europą. Źródło pochodzenia tej anomalii jest nieznane, pojawiły się spekulacje, mówiące o "wypadku jądrowym" na terenie Rosji lub Kazachstanu.


We wtorek rosyjskie władze potwierdziły zarejestrowanie wzrostu stężenia związku radioaktywnego w powietrzu nad Uralem. W oświadczeniu Rosyjska Służba Meteorologiczna stwierdziła, że ​​pod koniec września odnotowała uwolnienie rutenu-106 na południowym Uralu i określiła go jako " ekstremalnie wysokie zanieczyszczenie ".


Na początku tego miesiąca francuska agencja bezpieczeństwa nuklearnego odnotowała wzrost radioaktywności i informując, że ​​"najbardziej prawdopodobna strefa uwolnienia" tego materiału "leży między Wołgą a Uralem" z podejrzanego wypadku z udziałem energii jądrowej, paliwa lub produkcja materiałów radioaktywnych. Agencja zauważyła jednak, że niemożliwe jest określenie dokładnego punktu uwolnienia, biorąc pod uwagę dostępne dane. Na szczęście poinformowano, że uwolnienie izotopu Ruthenium-106 nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i środowiska krajów europejskich.


Gdy pojawiły się pierwsze informacje w mediach, firma zaangażowana między innymi w skandal z udziałem w sprzedaży Uranu w USA, informowała, że na terenie ich fabryk i elektrowni nie doszło do żadnego wycieku ani awarii. Sytuacja jednak uległa zmianie, gdy rosyjskie stacje meteorologiczne informowały mieszkańców o przekroczonej ponad 1000 razy normie promieniowania w regionie Uralu. 
 

Na chwile obecną wszystkie firmy zaangażowane w wydobywanie rutenu 106 oświadczają, że nie mają zupełnie nic wspólnego z zaistniałą sytuacją. 

piątek, 17 listopada 2017

Czy chcesz zostać obywatelem "kosmicznego" narodu?



Intrygujący i zaskakujący eksperyment rozpoczął się w tym tygodniu. Jest on wynikiem kilkumiesięcznych prac i przygotowań, dyplomacji a jego celem jest eksploracja kosmosu.


Ponad 300 000 osób zarejestrowało się online, aby stać się "obywatelami" narodu w ciągu ostatniego roku. Główny przywilej obywatelstwa jak dotąd wiąże się z prawem do przesyłania danych do Asgardii-1 przechowywanych na orbicie. 

Długofalowa wizja Asgardii obejmuje ludzkie osiedla w kosmosie, na Księżycu i być może jeszcze bardziej odległych koloniach.

Na razie jednak Asgardia jest maleńkim satelitą wewnątrz statku kosmicznego Cygnus, który ma wejść do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej we wtorek rano. Tam Asgardia-1 będzie cierpliwie czekać, podczas gdy Orbital ATK wypełni swoją główną misję, by uzupełnić zaopatrzenie


Źródło: cnet.com

wtorek, 14 listopada 2017

Kontrolowanie pogody - prawda czy mit? cz.1


W 2012 roku prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad twierdził, że wrogowie Iranu powodują susze w regionie, rozbijając całkowicie chmury. Perspektywa kontroli pogody przez jakikolwiek rząd jest co najmniej przerażająca. 




Media okrzyknęły prezydenta zwolennikiem "nieprawdopodobnych teorii spiskowych". Amerykański dziennikarze z Newsweeka rozpisywali się na temat irracjonalnych oskarżeń dotyczących działań Zachodu, który rzekomo ukradł deszcz. Sam prezydent mówił "Nie zakończyliśmy programu nuklearnego. W czego wyniku otrzymaliśmy suszę" Takie oskarżenia przeciwko Zachodowi padły w trakcie przemówienia w 2012 roku. 

"Dzisiaj nasz kraj dosięgła susza, która jest częściowo wynika z rozwoju przemysłu ale także częściowo jest wynikiem celowego działania. Wróg zniszczył chmury deszczowe, które zmierzały do granicy naszego kraju. To jest wojna, którą Iran zamierza wygrać."

Po serii oskarżeń Reuters Reuters przeprowadził wywiad z Arlenem Hugginsiem, naukowcem z Desert Research Institute i dyrektorem programu modyfikacji pogody w stanie Nevada : "Jeśli chodzi o rozpraszanie chmur, można to zrobić na bardzo małą skalę, ale nic, co mogłoby zmienić schemat pogodowy lub stworzyć sytuację suszy" .

Warto jest wiedzieć, że Huggins pracuje dla Wojskowego Kompleksu Przemysłowego. Desert Research Institute jest związany z Departamentem Obrony, Armią, Marynarką Wojenną, Siłami Powietrznymi i kilkoma innymi agencjami rządowymi USA. Huggins jest również odpowiedzialny za Program Modyfikacji Pogodowych Stanu Nevada zarządzany przez Amerykańskie Biuro Rekrutacji (USBR) w amerykańskim Departamencie Spraw Wewnętrznych. Głównym celem USBR jest zarządzanie zasobami wody w USA w związku z tym, że jest to największy hurtownik wody, który dostarcza ponad 31 milionów ludzi. W projekcie zaangażowana jest Narodowa Administracja Oceaniczna i Atmosferyczna (NOAA) w ramach Departamentu Handlu USA "Codzienne prognozy pogody, ostrzeżenia o burzach i monitorowanie klimatu w zarządzaniu rybołówstwem, odbudowa wybrzeża i wspieranie handlu morskiego", zgodnie z ich stroną internetową.

Huggins jednoznacznie stwierdził, że nie istnieje technologia pozwalająca na rozwiewanie "chmur". Jim Lee, założyciel i redaktor www.climateviewer.com powołuje się na zjawisko Cloud Seeding opisane jako "sposób zmiany ilości lub rodzaju opadów, które spadają z chmur, poprzez rozproszenie substancji w powietrze, które służą jako kondensacja chmur lub jądra lodu, zmieniające procesy mikrofizyczne w chmurze." 

Jego zdaniem wpływanie na pogodę jest możliwe i co ważniejsze regularnie stosowane między innymi przez rząd USA.


- See more at: http://pomocnicy.blogspot.com/2013/04/jak-dodac-informacje-o-ciasteczkach-do.html#sthash.uAMCuvtT.dpuf